Nie licząc tych miasteczek, które w dowolny sposób podchodzą strefowo pod rejony krajoznawcze, przykładowo umiejscowione są w niewielkiej odległości od atrakcji turystycznych, czyli miasteczka leżące nad morzem, w górach, blisko kurortów, sanatoriów, to wolno z całą pewnością stwierdzić, że lokale poza dużymi aglomeracjami są w znacznym stopniu mniej warte od tych w wielkich miastach. Nie chodzi w tym miejscu o wygody, ale o same liczby. Jeśli przykładowo w większości zwykłych i tych większych miast kwota za metr kwadratowy obiektu wynosi z grubsza pięć tysięcy złotych, to w mało odwiedzanych, mniej przyciągających miasteczkach nowe cztery kąty o porównywalnym standardzie kupimy dając około trzech tysięcy złotych za metr. Wychodzi na to, iż w niektórych przypadkach, małomiasteczkowe inwestycje warte są 50% mniej niż ich zamienniki w większych ośrodkach. W takim razie poniektórzy decydują się się na kupno nieruchomości właśnie w tych małych miejscowościach, choć nawet ogólnie wyliczając sprawa nie wynagradza. Z jakiej przyczyny? Niechybnie należy się liczyć z tym, iż trzeba będzie dojeżdżać na co dzień do pracy do {większego miasta|dużej aglomeracji|. Chcąc zarabiać w dużym mieście a prowadzić prywatne życie w oddaleniu od dużej aglomeracji, musimy nastroić się na utrzymywanie dwóch samochodów osobowych, aby pełnoletni bliscy mogli bez trudności się przemieszczać . Taka cena w kontekście paru lat może wyrównać oszczędność na kupnie lokalu.

Dodatkowe usługi

Szukasz pracy?